Czerwone serca, zapach czekolady i nieco szybsze bicie serca – 14 lutego zawitał do naszych miejscowości. Choć dla wielu to tylko komercyjne święto, dla innych to idealny pretekst, by na chwilę zwolnić, odłożyć na bok codzienne obowiązki i po prostu docenić kogoś bliskiego.
Skąd właściwie wzięła się ta tradycja? Zanim Kościół ustanowił dzień św. Walentego, w starożytnym Rzymie obchodzono Luperkalia (13–15 lutego). Było to święto płodności i oczyszczenia, podczas którego młodzi mężczyźni losowali z urny imiona dziewcząt, tworząc w ten sposób pary na czas trwania festynu. Dopiero w V wieku papież Gelazy I postanowił zastąpić to pogańskie święto chrześcijańskim patronem. Tak narodził się dzień św. Walentego, którego kult trwa do dziś w Kościele katolickim, luterańskim czy anglikańskim.
Obecnie Walentynki to globalny fenomen. Szacuje się, że każdego roku wysyłamy około miliarda miłosnych kartek, co czyni to święto drugim – zaraz po Bożym Narodzeniu – okresem z największą liczbą przesyłanych życzeń. Co ciekawe, najdłuższą tradycją może pochwalić się Anglia. To właśnie tam wysłano pierwszą kartkę, a angielski książę Karol z Orleanu jako pierwszy użył nazwy „walentynka” w swoim poemacie.
Święto to bije również finansowe rekordy. W samych Stanach Zjednoczonych sprzedaje się wtedy ponad 200 milionów róż. Jeśli jednak myślicie, że bukiet kwiatów to szczyt hojności, warto wspomnieć o najdroższym upominku w historii. Otrzymała go śpiewaczka Maria Callas od miliardera Arystotelesa Onassisa. Jej „kartka” była wykonana ze szczerego złota i drogich kamieni, a dla osłony zapakowano ją w futro z norek.
Wiele miast walczy o miano światowej stolicy zakochanych. Silną pozycję ma włoska Werona, miejsce akcji „Romea i Julii”. W naszym kraju tytuł Polskiego Miasta Zakochanych dumnie nosi Chełmno, gdzie od lat pielęgnowane są tradycje związane z patronem zakochanych.
Planując własny upominek, warto jednak uważać na detale. Kwiaty to nie tylko ozdoba, ale ukryta wiadomość:
Lubisz czytać, oglądać co przygotowaliśmy?
Wesprzyj naszą redakcję w działaniu! Przez Twoją pomoc możemy się rozwijać.
Jeśli byliście świadkami interesującego zdarzenia lub macie temat, który chcielibyście, aby nasza redakcja poruszyła, zapraszamy do kontaktu! Napiszcie do nas na adres [email protected] zostawcie wiadomość na naszym Facebook`u lub zadzwońcie pod numer +48 789 788 183. Czekamy na Wasze wiadomości!